You are currently viewing Przez tę rzecz nie masz efektów (za duża objętość)
Photo by Victor Freitas on Pexels.com

Przez tę rzecz nie masz efektów (za duża objętość)

Wstęp

Wiesz, ostatnio trwa ostra dyskusja na temat objętości treningowej – niska kontra wysoka objętość. I szczerze? Żadna skrajność nie jest dobra. Dzisiaj pogadamy o tym, dlaczego zbyt duża objętość może być dla Ciebie przeszkodą w progresie.

Zacznijmy od tego, co to właściwie znaczy „duża objętość”? Mówimy tu o 16 seriach roboczych na partię mięśniową lub więcej. Brzmi solidnie, prawda? I tak, taka objętość może działać – ale tylko przez jakiś czas.

Problem pojawia się, gdy zaczynasz robić na przykład po 20 serii na każdą partię tygodniowo. Wiesz, co się wtedy dzieje? Twój układ nerwowy zaczyna być przeciążony. W efekcie zamiast rosnąć – łapiesz spadki. A deload co 3-4 tygodnie? Nie brzmi zbyt atrakcyjnie, co?

Umiarkowana objętość

Więc co zrobić? Obciąć objętość i postawić na umiarkowane podejście. Co to znaczy?

To 10-14 serii roboczych na każdą partię mięśniową w tygodniu. Dzięki temu:

  • Będziesz mógł progresować przez lata, bez konieczności częstych deloadów (np. raz na 12-16 tygodni zamiast co kilka tygodni).
  • Łatwiej ułożysz plan treningowy – możesz zmieścić się nawet w 4, a czasem nawet w 3 dni treningowe w tygodniu (choć przy 3 treningach trzeba dobrze to zaplanować).

Cztery treningi tygodniowo i ciągły progres przez lata? Brzmi jak dobry deal, co?

Podsumowanie i twoje działanie

Teraz Twoje zadanie: przeanalizuj swój plan i sprawdź, czy przypadkiem nie przesadzasz z objętością. Jeśli tak, czas na korekty.

I na koniec: udostępnij ten post znajomemu, który katuje się na siłowni bez opamiętania. Może pomożesz mu w końcu wyjść z błędnego koła? 💪

Dodaj komentarz